Skinęłam głową, słuchając Elijah'a. Wydaje się naprawdę miły, czuję, że mogę mu zaufać. Nadal ciężko mi uwierzyć, iż to właśnie wampir pomógł mi wydostać się z tego druta. Nigdy bym nie pomyślała o przyjaźni między mną a jednym z wrogów rodziny, bliscy by nie byli zadowoleni.
- Która jest godzina? - zapytałam przemęczonym głosem.
- Za dziesięć pierwsza. - odpowiedział, spoglądając na zegarek. Przewróciłam oczami, po czym ziewnęłam, przez co zakryłam buzię dłonią.
- To chyba czas spać. - mruknęłam, przykrywając się kocem pod brodę. Elijah uśmiechnął się i wstał z łóżka.
- Dobranoc. - rzekł, lekko ochrypłym głosem.
- Dobranoc. - opowiedziałam po chwili, odwzajeniając gest. Wyszedł i zamknął za sobą drzwi. Jeszcze parę minut leżałam, rozmyślając nad dzisiejszym dniem. Nadal byłam przerażona swoją sytuacją, jednak tutaj, przy Elijah'u czuję się bezpeczniej. Zasnęłam nie długo po tym, wciąż wtulona w milutki kocyk.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz